Zasypało ulice. Kto to odgarnie?

Zima zaatakowała pełną parą. Oczywiście wiadomo było, że kiedyś nadejdzie, ale jak to zwykle bywa "mądry Polak po szkodzie". Tak czy inaczej warto popatrzeć na ulice, choćby krajówkę nr 11, by dostrzec jak bezradni są polscy drogowcy w obliczu takiej ilości śniegu. Najbardziej absurdalne jest to, że mają oni obowiązek wyjeżdżać do odśnieżania dopiero w kilka godzin po ustaniu (powtarzam USTANIU) opadów śniegu. To oznacza, że gdyby padało dwa tygodnie na piaskarki i pługo-piaskarki czekalibyśmy aż 14 dni! Brzmi paradoksalnie, ale jeśli spojrzymy na ulice, do śmiechu już nam nie jest. O drogach gminnych już nie wspomnę....





Specjalnie zostawiłem drogi gminne, bo o nich trzeba porozmawiać. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że poprzednia zima była na tyle sroga, że środki na usuwanie jej skutków skończyły się już marcu. Przypomnę mamy ten sam 2010 rok. Nowa umowa na odśnieżanie będzie zatem obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2011 roku. 

Nie żebym narzekał, bo drogi generalnie są "odśnieżone", no przynajmniej jeśli założyć, że jednokrotne przejechanie pługiem (czy raczej traktorem) można odśnieżaniem nazwać. 

Tak dziś rano wyglądała krajowa "11" w okolicach Szkoły Podstawowej w Przygodzicach. Autobusy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Ostrowie Wielkopolskim nagminnie się spóźniały. Dziwne to, bo jakoś PKS-y i "prywaciarze" kursowali zgodnie z planem. No może z małym opóźnieniem. 





Tak wczoraj wyglądała droga powiatowa z Przygodzic do Wysocka Wielkiego. Na tym filmiku też widać, że drogowcy zostali kompletnie zaskoczeni przez zimę.




Zastanawia mnie tylko jedno. Jeśli wszystkie służby drogowe twierdzą, że są na każde warunki pogodowe idealnie przygotowane, a widocznie tak nie jest, to jak sprawnie muszą funkcjonować te same instytucje w krajach, gdzie taka pogoda jest normalnością? 

Komentarze