Spowiedź święta bez pouczenia

Każdy, kto czynnie uczestniczy w życiu Kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce może już od niedzieli 28 listopada odczuć małą zmianę. Episkopat wprowadził bowiem niemałe modyfikacje w funkcjonowaniu Kościoła. Niektóre nabożeństwa mogą już prowadzić świeccy, katechezę będzie można odbyć na krótko przed mszą a pokutę za grzechy przy spowiedzi wierni usłyszą na specjalnych nabożeństwach pokutnych, a nie w konfesjonale. Na wprowadzenie tych wszystkich innowacji potrzeba trochę czasu, ale niektóre z nich już funkcjonują. 





Każdy, kto kiedykolwiek był u spowiedzi w Kościele wie jak ta czynność wygląda. Najpierw wyznaje się grzechy i czeka na rozgrzeszenie. No i jeszcze pokuta, czyli popularne zdrowaśki.... Episkopat Polski wychodzi "naprzeciw" pewnej grupie społecznej w naszym kraju i proponuje, by owe zdrowaśki odmawiać na specjalnych nabożeństwach pokutnych. 

Zmiany w funkcjonowaniu Kościoła w Polsce zakładają również możliwość prowadzenia niektórych nabożeństw przez osoby świeckie oraz wprowadzenie katechezy przed mszą świętą. Kościół w ten sposób chce wypełnić postanowienia Soboru Watykańskiego II i "zbliżyć" dorosłych Polaków do Boga. Episkopat chce znaleźć tzw. liderów parafialnych, którzy organizowali by życie danej społeczności kościelnej. 

Wszystkie te zabiegi to próba walczenia z tzw. kryzysem wiary w dzisiejszych czasach. O ile nasze babcie i nasi rodzice wierzyli w Boga i postępowali zgodnie z boskimi przykazaniami, o tyle nasze pokolenie można nazwać jednym z pierwszych anty-klerykalnych. To w gruncie rzeczy odpowiedź na informacje płynące z niektórych sfer - o molestowaniu seksualnym, którego dopuszczają się duchowni oraz wszelako rozumianej korupcji w Kościele. Nie można oczywiście generalizować, ale problem jest znaczący i trzeba go jak najszybciej rozwiązać. Zaznaczam, że w naszej gminie nic podobnego (na razie) nie miało miejsca. Problem, który naświetlam jest ogólnopolski, ale dotyczy także naszego podwórka.

Polskę uważa się za jedną z bardziej wierzących społeczności na świecie, a to w dużej mierze zasługa naszego przywiązania do Boga i pontyfikatu Jana Pawła II. Niestety, zdarzają się i takie przesłanki, by móc twierdzić, iż pewne zachowania polskiego półświatka duchownego nie mają nic wspólnego z ową "świętością". 

Komentarze