POLECAMY

czwartek, 11 sierpnia 2011
Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej, że lato w tym roku będzie takie, jakie jest - pewnie bym go obśmiał. Teraz ten ktoś śmiałby mi się prosto w twarz, ironicznie wykrzykując "A nie mówiłem!". Słoneczko nie grzeje, trzeba chodzić niemalże w kufajkach, na rowerze się nigdzie nie wybiorę, bo zaraz lugnie... Ludzie! Co to za klimat? Człowieka depresja dopada. Są wakacje - ma być pogoda, ale polskie słońce chyba wolało wybrać zagraniczną ofertę biura turystycznego. Chyba większe powody do narzekań ode mnie mają jednak wlaściciele tych firm, instytucji, ośrodków etc., którzy na lecie zarabiają najwięcej. No może nie wszyscy, wszakże pogoda jest iście ... barowa.


"Plon, niesiemy plon". Wersja deszczowa

Pierwszy weekend sierpnia. Wielkie plany dożynkowe w Topoli Osiedle. Przy sali wiejskiej rozstawiony charakterystyczny niebieski namiot, pod którym niejeden wbij już rogi w stół. Orkiestra zamówiona, w planie tańce, obrzęd dożynkowy, co roku to samo ... co będę opowiadał. Wszystko zapięte na ostatni guzik - organizatorzy dwoją się i troją, by wyszło ładnie i pięknie. Wyszło, ale w 50%. To drugie 50 zawsze zależy od pogody. W połowie imprezy zaczyna lecieć z nieba, jak nie powiem z czego. Ludzie chowają się więc pod namiotem. Debatują. "Zaraz pewnie przejdzie". Nic z tego. Leje jak z cebra. Co pod takim niebieskim prowizorycznym schronieniem robić? Pytam.... Jak leje, to trzeba też lać. W mordę lać! Nie zdziwiłbym się, gdyby organizatorzy też sięgnęli tego dnia do kieliszka. Ja bym tak zrobił....

Rowerek wodny

Przełom lipca i sierpnia. Uradowany tym, że trwa właśnie mój urlop postanawiam spędzić go choć odrobinę aktywniej, niż przez klikanie w klawiaturę. Smaruję łańcuch, naoliwiam przerzutki, dopompowuję powietrze w oponach i ruszam moją pędzącą strzałą w siną dal. Trasa? Oczywiście "rowerowa". Standard: Przygodzice - Trzcieliny - Antonin. Miło, przyjemnie, dookoła zieleń, ptaszki ćwierkają, pogoda akurat na jazdę jednośladem. Dojeżdżam mniej więcej do Ludwikowa, a tu z nieba garnek na głowę. Półtorej godziny czekam pod drzewem, stoję jak ten przemoknięty kołek. Później stwierdzam, że to nie ma najmniejszego sensu. Jadę dalej. Gdy przyjechałem do domu, nawet z majtek mogłem wykręcać wodę. Miodzio. Jak tu nie wpaść w deprechę? Człowiek chce pojeździć, a tu wiatr w oczy kole. I tylko irytuje mnie ciągłe gdakanie prognostyków: "Od następnego tygodnia powinno być lepiej", "Nachodzą upalne dni". Dupa nie upalne dni. Wczoraj założyłem skarpetki! W lato!


"Jaki tu spokój, nanana. Nic się nie dzieje, nanana"

Antonin. 10 sierpnia. Jestem przejazdem. Mówię sobie: A wejdę zobaczyć, co dzieje się na plaży. Normalnie o tej porze aż roiło by się tam od spragnionych słońca i wody (czyt. zupy) plażowiczów. Nie było nikogo. sympatyczny pan Zenek, co kajaki i rowerki wodne wypożycza jakiś taki smutny. Chyba ma zamiar zwinąć na dziś interes. Nie ma z kim porozmawiać....Domki na "Lido" też jakieś opustoszałe. Normalnie o tej porze to miejsce żyje własnym życiem. Sklep geesowski przynosi takie zyski, że jest w stanie utrzymać inne. Wszystko na swoim miejscu. Nie w tym roku. To nie to, co zawsze. Zaczyna padać. Idę do samochodu.


Trza w mordę lać i to szczerze!

Tak się zastanawiam, czy są jakieś pozytywy takiej niepozytywnej pogody? Jesteśmy takim narodem, co stale narzeka. Wróć. My narzekanie mamy we krwi. Ale popatrzmy na to z innej strony. Deszcz i zła pogoda zaciąga nas do barów, pubów, restauracji, dyskotek. A tam? Jemy, rozmawiamy i pijemy. Jednym słowem kwitnie nasze życie towarzyskie, a i możemy czasem o ambitnych rzeczach porozmawiać. Np. o najnowszym filmie Aleksandra Dembskiego z Ostrzeszowa pt. "Basia z Podlasia". O śmieci Andrzeja Leppera, o tym jak nam rośnie w oczach franek (ten ze Szwajcarii). A przecież nie od dziś wiadomo, że in vino (czyt. alkohol) veritas - przynajmniej w tych rozmowach jesteśmy szczerzy. Ludzie popatrzcie na to z tej strony. Kończę. Oszczędzę sobie i Wam wstydu. Zanim pójdę jeszcze może i najważniejszy aspekt tej deszczowej aury. Być może już za 9 miesięcy będzie nas więcej. Nas Polaków! Ktoś musi w końcu zacząć zarabiać na te nasze nieszczęsne emerytury.

Ejmen.
T.W. 

0 komentarze :

Prześlij komentarz


Zanim coś skomentujesz przeczytaj uważnie, co mamy Ci do powiedzenia:

1) Komentarze naszych czytelników są ich własną opinią, za którą administratorzy jak i moderatorzy serwisu
www.gminaprzygodzice.info
(www.gminaprzygodzice.blogspot.com) NIE ODPOWIADAJĄ!

2) Wpisując komentarz musisz mieć świadomość, że za niego odpowiadasz!

3) Wszelkie groźby słowne oraz nadużycia będą egzekwowane prawnie!

4) Używanie wulgaryzmów zabronione!

5. Jeśli zamieścisz komentarz akceptujesz regulamin komentowania, zamieszczony powyżej.

PRZESZUKAJ BLOGA

Lepsza strona Gminy Przygodzice

Polecamy!

Uwaga !!!

UWAGA !!!

Witryna NIE JEST oficjalną stroną internetową gminy Przygodzice. Tutaj obowiązują prawa autorskie do zdjęć oraz tekstu! Portal Urzędu Gminy Przygodzice można znaleźć pod adresem


Przygodzice Blogspot to informacje na temat Gminy Przygodzice, relacje z wydarzeń, przygodzickie boćki, turystyka, fotogaleria, filmiki, gmina w mediach - słowem kompendium wiedzy na temat tego, co dzieje się na terenie tej gminy. Zapraszamy!

Naszym celem jest archiwizacja wydarzeń i inwentaryzacja dobytku kulturowego. Działamy od listopada 2009 roku.

------------------------ENG------------------------

Przygodzice Blogspot is a www site, where you can find everything about the commune of Przygodzice - reportings, gallery, tourism and nature. Here you will learn more about storks in Greater Poland (Wielkopolska Region). If you got any question please do not hecitate to send us an e-mail.

------------------------ENG------------------------

Napisz do Nas/Contact Us @t:

przygodziceblogspot@gmail.com

Pamiętaj, aby nie łamać praw autorskich! Wykorzystywanie zdjęć zamieszczonych na wirtualnej galerii Picasa Web tylko za zgodą administratorów strony!

Redakcja serwisu
www.gminaprzygodzice.info

REKLAMA

Archiwum BLOGA

Gdzie nas się czyta :)

free counters

REKLAMA