Plac przy os. Biniewskim zmieni oblicze. Potrzebna Twoja pomoc!

Stare, wyeksploatowane konstrukcje do gry w koszykówkę, nadgryzione zębem czasu ławki oraz huśtawki. Tak dziś wygląda plac przy osiedlu Biniewskim w Przygodzicach (róg ulic Nowe Osiedle - Kochanowskiego). Niegdyś zaangażowanie kilku osób doprowadziło do powstania tego miejsca przeznaczonego dla dzieci i młodzieży. Teraz może być podobnie. Gmina Przygodzice pozyskała 30 tysięcy złotych na gruntowną modernizację placu. Powstanie tam boisko do koszykówki, stoliki do gry w szachy i chińczyka oraz ławeczki. Jedynym warunkiem jest wkład własny mieszkańców? Przyjdziesz i pomożesz? Wspólnie z sołtysem Przygodzic - Kazimierzem Niziołkiem i Radą Sołecką zapraszamy do wspólnej pracy, w najbliższą sobotę, 5 października, od godz. 8.30


Wydarzenie znalazło się na FACEBOOKU. Dołącz do niego!

https://www.facebook.com/events/641741539189777/?ref=3&ref_newsfeed_story_type=regular


Tak wygląda plac zabaw zlokalizowany na rogu ulic Kochanowskiego i Nowe Osiedle.
Panorama z 2 października 2013 roku
Na gruntowny remont zniszczonego już placu przy os. Biniewskim (skrzyżowanie ulic Nowe Osiedle - Kochanowskiego) Gmina Przygodzice otrzymała dofinansowanie w wysokości 30 000 zł w ramach konkursu Pięknieje Wielkopolska Wieś. Ale nie ma nic za darmo! Warunkiem otrzymania dotacji było zadeklarowanie wkładu własnego mieszkańców. Chodzi tutaj głównie o pomoc w pracach remontowych. Potrzebne są łopaty, grabki oraz przede wszystkim chęci! Do wspólnego budowania czegoś nowego zachęca sołtys Przygodzic Pan Kazimierz Niziołek, wspólnie z Radą Sołecką.

W ramach projektu powstanie ogólnodostępny plac zabaw wraz z miejscem do gry w koszykówkę i stołami do gry w szachy i chińczyka, ławeczkami. Jednym słowem to miejsce diametralnie zmieni swoje oblicze.  

O ile dobrze pamiętam plac zabaw powstał w drugiej połowie lat 90-tych. Być może na przełomie wieków. Na początku był to jedynie trawiasty teren. Doskonale pamiętam kilka pociętych drzew (sporych rozmiarów zresztą). Służyły nam jako bramki do gry w piłkę. Do pewnego czasu była to jedyna zabawa, na którą mogliśmy sobie tam pozwolić. Później posiano tam trawę, zamontowano bramki oraz konstrukcje do koszykówki. 

Wielokrotnie w ścinanie trawy, remont konstrukcji angażował się tam Pan Wacław Kieremkampt oraz kilku innych okolicznych mieszkańców. Sami też zbieraliśmy się na farbę, malowaliśmy bramki i kosze, kosiliśmy trawę czy nawet dowoziliśmy piasek, aby wyrównać teren. 

Złote czasy tego placu to turnieje, które organizowaliśmy. Mecze, na które przychodziło grubo ponad 20 osób. Po 10 na każdej połowie. Niby nie do uwierzenia, ale i w ten sposób potrafiliśmy się bawić. Konflikty z okolicznymi mieszkańcami, gdy na ich posesje wpadała nam piłka, a potem trzeba było ją odebrać z komisariatu Policji (Nierzadko była już dawno potraktowana gwoździem). Spotkania na ławeczkach czy pamiętne skoki z huśtawki na kupki świeżo skoszonej trawy. Niejeden doznawał tam licznych kontuzji, a i zdarzało się, że ktoś wybiegał stamtąd z dwie złamanymi rękami. To żywa historia tego miejsca.

Plac stopniowo niszczał. Brakowało kogoś, kto od czasu do czasu odświeżyłby teren i przemalował konstrukcje. Huśtawka przestała funkcjonować, gmina od czasu do czasu skosiła jedynie trawę. Mimo to wciąż młodzież chętnie stawiała tam swoje pierwsze piłkarskie kroki. Niestety, trochę to niebezpieczne, głównie ze względu na kępy traw oraz na opłotowanie, które zagraża bezpieczeństwu.

Kilka lat temu postawiono tam drewniane konstrukcje, które stoją i służą do dziś. Głównie najmłodszym. Oto, jak plac wygląda teraz. 





















Teraz ten obiekt ma dostać drugie życie. Mieszkańcy Przygodzic, głównie młodsi i ci starsi Pomożecie?

A tak plac ma wyglądać :)

tekst+fotografie: Tomasz Wojciechowski

Komentarze