Gmina wybrała nowego-starego wójta [ANALIZA]

W całej Polsce wybierano radnych Sejmiku Wojewódzkiego, radnych powiatowych, miejskich, gminnych oraz prezydentów, burmistrzów i wójtów. Te ostatnie wybory wzbudzają na ogół największe emocje. Nie inaczej było w naszej gminie, gdzie mieszkańcy decydowali o tym kto zostanie wójtem przez najbliższe cztery lata. Kandydatów było dwóch: Krzysztof Rasiak oraz Przemysław Kaźmierczak. Obaj piastowali już urząd wójta gminy Przygodzice, tak więc wyborcy idąc do urn mieli nieco ułatwione zadanie uwzględniając przy oddawaniu głosów pracę obu kandydatów na tym stanowisku. Mieszkańcy bardziej docenili pracę obecnego wójta Krzysztofa Rasiaka, który pokonał swojego poprzednika Przemysława Kaźmierczaka stosunkiem głosów 3298 do 1983 (60,3% do 39,7%. Komentarz i analiza Grzegorza Kowalskiego.
 


Już pojawiają się opinie, że zwycięstwo obecnego wójta nie było wysokie. Powie ktoś, że uzyskał 60% głosów, a nie jest to miażdżące zwycięstwo. Nie do końca tak jest. Przemysławowi Kaźmierczakowi zabrakło do zwycięstwa ponad 1300 głosów, czyli ok. 66% z tych co uzyskał. Dużo. 

W poprzednich wyborach samorządowych obaj kandydaci również stanęli w szranki. Wtedy rywalizacja była dużo bardziej zacięta. O zwycięstwie Krzysztofa Rasiaka zadecydowało niespełna 300 głosów uzyskanych przez niego więcej niż jego rywal – głównie dzięki wysokiemu zwycięstwu w trzech największych miejscowościach naszej gminy: Przygodzicach, Jankowie Przygodzkim i Wysocku Małym. W Topoli Wielkiej i Topoli-Osiedle (licząc razem) wynik był zbliżony, a w pozostałych miejscowościach wygrał poprzedni wójt. 

Po podliczeniu głosów w obwodowych komisjach wyborczych okazało się, że w trzech z nich wygrał Przemysław Kaźmierczak, a w pięciu Krzysztof Rasiak. To nam jeszcze nic nie mówi. O tak wysokim zwycięstwie Krzysztofa Rasiaka (w porównaniu do poprzednich wyborów) zadecydowało kilka czynników. Po pierwsze w obwodowej komisji w Jankowie Przygodzkim Krzysztof Rasiak uzyskał blisko 300 głosów więcej niż to miało miejsce 4 lata temu. Analogicznie ilość głosów oddanych na jego kontrkandydata była porównywalna. Wydawać by się mogło, że w Jankowie Przygodzkim Przemysław Kaźmierczak powinien uzyskać więcej głosów. W tym bowiem obwodzie swój głos oddawali mieszkańcy Topoli Wielkiej, którzy w 2010 roku głosowali w innym okręgu wyborczym i obdarzyli poprzedniego wójta sporym zaufaniem. Tak się nie stało. Na domiar złego Przemysławowi Kaźmierczakowi nie pomogli również mieszkańcy Topoli-Osiedle, którzy zdecydowanie poparli aktualnego wójta. Wynik 357:101 mówi wszystko. Czytelnikowi zawirowania związane z obwodami w miejscowościach Janków Przygodzki, Topola Wielka i Topola-Osiedle mogą wydawać się zawiłe, więc aby zilustrować to czytelniej napiszę tylko, że w obecnych wyborach samorządowych w tych trzech miejscowościach Krzysztof Rasiak uzyskał łącznie o 827 głosów więcej niż jego rywal, gdy tymczasem w 2010 roku ta różnica wyniosła zaledwie 317 głosów! 

Kolejnym czynnikiem, który zadecydował o tak dużej różnicy pomiędzy oboma kandydatami było niespodziewane wysokie zwycięstwo Krzysztofa Rasiaka w Czarnymlesie i Hetmanowie. Głosowało tam na niego ok. 70% wyborców, gdy tymczasem 4 lata temu nieznacznie zwyciężył w tym obwodzie Przemysław Kaźmierczak. Warto jednak pamiętać, że choć wskaźnik procentowy robi duże wrażenie, to różnica pomiędzy oboma kandydatami wyniosła mniej niż 250 głosów na korzyść obecnego wójta. Nawet jeśli uwzględnimy niecałe 50 głosów, które tracił do Przemysława Kazimierczaka Krzysztof Rasiak w 2010 roku to i tak nie ma tak wielkiego znaczenia jak pierwotnie mogłoby się wydawać. 

Należy również podkreślić, że choć Przemysław Kazimierczak wygrał w komisjach zlokalizowanych w Antoninie, Chynowej i Dębnicy to jego przewaga nad konkurentem nie była już tak wysoka jak poprzednio. Poza Chynową są to małe różnice, ale jednak również i tam obecny wójt może mówić o małym sukcesie (o ile można mówić o sukcesie wyraźnie przegrywając w tych obwodach).

Trzeba również wspomnieć o dwóch dużych miejscowościach: Przygodzicach i Wysocku Małym. W obu zdecydowanie wygrał Krzysztof Rasiak i choć nie było to żadnym zaskoczeniem to trzeba pamiętać, że elektorat ten miał duży, jeśli nie główny wpływ na wynik wyborów. Jednak w kontekście zmian w porównaniu do tego co działo się 4 lata temu – bo tym zajmuję się w niniejszym materiale – żaden z kandydatów ani nie stracił ani nie zyskał znacząco wśród tamtejszych obywateli. Różnice są niewielkie i bardziej w oczy rzuca się niewiele niższa frekwencja w Przygodzicach, a wyższa w Wysocku Małym niż to miało miejsce poprzednio.

Na koniec chciałbym pogratulować obu kandydatom w walce o fotel wójta. Ich rywalizacja była o wiele bardziej pasjonująca niż miało to miejsce w walce o mandaty radnych.

P.S. Pisząc ten artykuł sugerowałem się wynikami nieoficjalnymi, tak więc w tekście mogą wystąpić niewielkie rozbieżności w danych liczbowych, które jednak nie będą miały znaczenia na omawianą przeze mnie problematykę.

Grzegorz Kowalski

Komentarze