Bociany z Przygodzic zaobrączkowane :) [FOTO]

Było trochę stresu, trochę nowych wrażeń i pierwszy kontakt z ziemią - choć 3 młode bociany z przygodzickiego gniazda nie potrafią jeszcze latać, już zaznały co to znaczy "stanąć na własnych nogach" i pospacerować nieco po okolicy. Dziś (29.06.2012) o godzinie 16:00 odbyło się coroczne obrączkowanie młodych Przygody i Dziedzica. Przedstawiciele Pwg OTOP założyli boćkom po dwie obrączki, po to by wkrótce śledzić ich losy i efektywnie zliczyć populację. Przy okazji kilkuosobowa grupka mogła na żywo zobaczyć najmniejszą "Polę" oraz dwa samce o imieniu: "Busiołek" i "Dzióbek" - bo tak właśnie wabią się boćki. Relacja poniżej. 


Byłem pod gniazdem nieco wcześniej, niż ekipa Pwg OTOP, która obrączkowała boćki. Stanąłem  i zauważyłem, że młode są same. Po chwili przylecieli rodzice. W powietrzu szybował jeszcze jeden bocian. W oddali zauważylem nadjeżdżający wóz strażacki SH-18 z podnośnikiem. Zauważyły go też bociany z gniazda. Wiedziały, że coś się święci.







Święciło się całkiem sporo. Przedstawiciele PwG OTOP, z Pawłem Dolatą na czele, na dzis zaplanowali bowiem obrączkowanie młodych. Zanim wjechali podnośnikiem na samą górę zorientowali się, ze w gnieździe pozostał jeden dorosły bocian. Postanowili go schwytać. Niestety, jak tylko pokazali się w obrębie wzroku bociana, ten (lub ta) odleciał(a). W gnieździe pozostawił(a) młode. Przy użyciu specjalnej siatki schwytano je i przetransportowano na ziemię. Cały czas wszystko obserwowała kamera internetowa.







Tam czekały na nie obrączki oraz wierni wielbiciele. Kilkuosobowa grupka przyglądała się procesowi obrączkowania. Młode bociany były spokojne, acz zdenerwowane. Tak bym to określił. W końcu to ich pierwsza wycieczka poza gniazdo, które od początku było ich jedynym domem. Ledwo stoją na nogach, nie wspominając już o wznoszeniu się. Radziły sobie. Przez cały czas leżały, robiono im zdjęcia, do których nawet pozowały. Jednen z młodych przeszedł się nawet kawałek.











Przy okazji obrączkowania zmierzono ptakom dzioby. Jeden z dorosłych stale obserwował nas z letniego gniazda, które zlokalizowane jest kilkadziesiąt metrów od tego słynnego przy budynku Urzędu Gminy. 






Boćki z powrotem trafiły do gniazda, przy okazji udało się sprawdzić kamerę i trochę przeczyścic obiektyw. Grupka osób rozeszła się, bociany wróciły na swoje miejsce, na ziemię powrócą pewnie za kilka tygodni, jak tylko nauczą się latać. Przedstawiciele PwG OTOP pojechali do kolejnego gniazda w gminie Przygodzice - nieopodal "Górecznika". Ja poszedłem jeszcze na moment do Skweru "Luitre". Tam spotkałem rodzinę, która spóźniła się na obrączkowanie. Przyjechali specjalnie do Przygodzic i specjalnie na te okazję z..... Warszawy.









tekst oraz fotosy
Tomek Wojciechowski


Komentarze