Smacznie i rodzinnie. Za nami kolacja "Ryba do syta" w antonińskiej restauracji "Lido" [05.10.2018]

Właściciele Pensjonatu i Restauracji „Lido” w Antoninie mieli tym razem coś do udowodnienia. Podczas podsumowania ubiegłorocznej edycji Dni Karpia w Dolinie Baryczy serwowane przez nich danie: karp w sosie z grzybów z lasów radziwiłłowskich zdobył „Mistrza Karpia” w kategorii „Nagroda Publiczności”. Wysoko postawiona poprzeczka sprawiła, że kulinarnie właściciele „Lido” stanęli na wysokości zadania. Musieli! Posmakowaliśmy dań wyśmienitych, wręcz idealnych. Osadzonych w tradycji, ale też nawiązujących do najnowszych tradycji kulinarnych. Była muzyka, tańce i rodzinna atmosfera. To marka wypracowana przez Państwa Kowalskich. 

Już na początku właścicielka Restauracji Danuta Kowalska zaznaczyła, że ryby pochodzą z Gospodarstwa Rybackiego z Przygodzic, a rybacy stanęli na rzęsach, aby w porę wyłowić okazy odpowiednie do podania na stół. Okazało się, że podczas silnych wichur, które nas ostatnio nawiedziły to dość trudna sztuka. Na stole królował w piątek 5 października karp, ale o nim za chwilę. 

Zespół "No Way" z Przygodzic

Muzyka od początku towarzyszyła kolacjom w „Lido”, tym razem było to zdecydowanie mocniejsze „granie”. Kolację „Ryba do syta” rozpoczął koncert zespołu No Way z Przygodzic. Chłopaki grają, jak sami mówią, ostro ale jednocześnie ich muzyki można posłuchać przy każdej okazji. Choć kapela była nieco zbyt głośna tego wieczoru, nikt się nie skarżył, zresztą wielokrotnie członkowie zespołu pytali czy aby nie ściszyć delikatnie. Taki urok muzyki na żywo. Przygodziczanie zagrali utwory ze swojego najnowszego krążka „be mine”. Posłuchajcie go tutaj: http://smarturl.it/noway.band

Danie konkursowe numer 1: Przysmak Elizy Radziwiłłówny


Gdy muzyka kończyła grać na stół podano danie konkursowe numer 1. Na pierwszy rzut oka wyglądało jak jakiś gołąbek zawinięty w kapustę, podany z plackiem ziemniaczanym. To, co kryło się w środku tego dania zaskoczyło chyba wszystkich. "Przysmak Elizy Radziwiłłówny" okazał się kulinarną wycieczką po lokalnych smakach, ale także orientalnych dodatkach. Smak roladki, w której wyczułem śliwkę idealnie uzupełniał charakterystyczny, bardzo wyrazisty sos z równie charakterystyczną przyprawą korzenną. Stawiałbym na cynamon z kardamonem. Zaskoczyłem się pozytywnie. Zjadłem ze smakiem i to nie tylko dlatego, że byłem bardzo głodny.

Danie konkursowe numer 2: Karpiówka z pulpetami.

Danie konkursowe numer 2 przypominało mi trochę smak dzieciństwa. Moja Babcia Czesia robiła (i nadal robi) takie zupy, głównie ogórkową. której daleko do wodnitych pseudowywarów z byle czego. „Karpiówka z pulpetami” nie dość, że była wyrazista, to jeszcze bardzo smaczna i przede wszystkim syta. Tak,  jak kolacja. 

Danuta Kowalska - właścicielka Restauracji "Lido" w Antoninie oraz Adam Całka - Nadleśniczy Nadleśnictwa Antonin podczas rozmowy. 

Goście dobrze się bawili :) 

"Jak smakowało Państwu danie numer 2?" - pyta Kowalska, 

Koniec koncertu zespołu "No Way" i gromkie brawa dla przygodziczan.

Siedzieliśmy, rozmawialiśmy. Właścicielka „Lido” Danuta Kowalska chodziła i rozmawiała z każdym pytając o wrażenia. To jest właśnie ten wyjątkowy klimat kolacji rybnych. Tutaj w „Lido” jest bardzo rodzinnie, o czym pisałem już wielokrotnie, ale rodzinny klimat można sztucznie stworzyć. Tutaj nie było to udawane, właściciele naprawdę postarali się o to, aby każdy czuł się w lokalu wyjątkowo. 

Danie konkursowe numer 3: Karp saute z sosem kurkowym, kluseczkami żelaznymi i jarmużem

Danie konkursowe numer 3 podano do stołu! Z zapowiedzi właścicielki było wiadomo, że będzie to karp. W sumie powiem szczerze: żadnej innej ryby nie oczekiwałem. Autentycznie byłem spragniony karpia, którego smakowałem po raz ostatni w Rudzie Żmigrodzkiej 4 tygodnie wcześniej. Polecam Waszej uwadze „Karczmę Rybną” Pana Jana Krzysztofa Raftowicza. Coś pięknego. Wracając jednak do dania zaserwowanego przez kuchnię „Lido”, to muszę powiedzieć, że ... znów było pyszne. Uwielbiam takie dania skrojone na miarę, niezbyt pikantne, ale wyraziste. Tutaj „karp saute z sosem kurkowym, kluseczkami żelaznymi i jarmużem” okazał się strzałem w dziesiątkę, przynajmniej dla mnie. Dobrze wysmażone mięso, które nie pachnie szlamem to dla mnie podstawa w przygotowaniu karpia. Udało się to zrobić perfekcyjnie. Kluski żelazne - takie jak u Babci. Jedyne do czego mam delikatne uwagi to sos kurkowy: wydaje mi się, że był nieco zbyt maślany, ale to tylko moje zdanie. Nadal uważam, że był pyszny!

Danuta Kowalska wraz z synem Adamem.

Goście kolacji głosują na swoje ulubione dania. 

Numer 2? A może numer 3? 

Karty do głosowania to element biletu na kolację rybną. 

Gotowe! Teraz podliczamy punkty.

Leszek Łuczak.

No i po potrawach konkursowych. Przyszła pora na sprawdzonego muzykanta - Leszka Łuczaka z Kapeli Boćki. Parkiet już przy pierwszym utworze się zapełnił. To właśnie magia skrzypiec oraz muzyki ludowej. Stały punkt kolacji w „Lido” po raz kolejny nie zawiódł oczekiwań. W trakcie pierwszego setu uczestnicy kolacji głosowali na najlepszą potrawę wieczoru. 


I tutaj drogi czytelniku powróć proszę do pierwszych zdań tej relacji, a usłyszysz co mniej więcej właściciele powiedzieli na temat rywalizacji w ramach Dni Karpia 2018 i jednocześnie w konkursie na „Mistrza Karpia”. Każdy chce otrzymywać statuetki oraz wyróżnienia, zwłaszcza że to przecież splendor dla restauratorów. Nie każdy na to wyróżnienie zasługuje. „Lido” zasłużyło. Publiczność w 2017 roku zdecydowała, ale przecież jeden konkurs to nie wszystko. Życie toczy się dalej, a klientów trzeba zaskakiwać czymś wyjątkowym. Stąd kolacje rybne, stąd nowe dania, które ożywiają kuchnię danej restauracji, stąd nowe smaki i próba przygotowania karpia na wiele sposobów. 



Jakie danie wygrało? Zdziwicie się. "Przysmak Elizy Radziwiłłówny". Ja zagłosowałbym na karpia saute, ale po głębszym przemyśleniu stwierdzam, że to nie tylko sprawa przypadku. "Przysmak" był naprawdę świetnym połączeniem smaków różnych i chyba tym zaskarbił sobie przychylność gości kolacji. Vox populi, vox dei :) "Przysmak" idzie w świat i będzie promował kuchnię "Lido" podczas Mistrza Karpia 2018. Może pojawić się także w weekendowych wkładkach do menu restauracji. 







Tańce, muzyka. Winko, mocniejsze trunki. Losowanie nagród. Fajna atmosfera. Takie kolacje mogłyby trwać dłużej i być organizowane zdecydowanie częściej niż tylko raz w roku. Z drugiej strony: chyba bym się nie "uniósł" po którejś kolejnej, a i samo oczekiwania na to wyjątkowe święto kuchni rodem z południowej Wielkopolski jest emocjonujące. Podsumowując: nikt nie miał prawa narzekać. Ja skończyłem na pysznym cieście śliwkowym, ale w karcie menu na ten wieczór widniało jeszcze kilka mięsnych propozycji. 


Danuta Kowalska oraz jej syn Adam, a także Piotr Kryszczak - wiceprezes Stowarzyszenia "Partnerstwo dla Doliny Baryczy" z żoną Anią.

Gratulacje dla organizatorów kolacji za stworzenie wyjątkowej atmosfery tego wieczoru. Dobra wiadomość jest taka, że stery w Pensjonacie oraz Restauracji „Lido” przejmuje młodzież. W funkcjonowanie obiektu zaangażował się syn Danuty Kowalskiej - Adam. Powodzenia! 

Link do pełnej fotorelacji:


tekst/fotografie: Tomasz Wojciechowski



Komentarze