Konno i off-road-owo w Przygodziczkach [FOTO]

Po raz pierwszy odwiedziliśmy tę imprezę w Przygodziczkach i musimy przyznać, że warto tam być! 1 maja obok Gospodarstwa Agro-Turystycznego "U źródeł Baryczy" wystartował 5. rajd "4x4 i 4 kopyta". 4 odcinki specjalne, setki kilometrów tzw. dojazdówek po malowniczych terenach gminy Przygodzice, powiatu ostrowskiego i ostrzeszowskiego. Przy okazji promocja agro-turystyki, turystyki konnej oraz samochodowej. Takie imprezy sławią gminę Przygodzice! Gratulujemy organizatorom. Poniżej krótka fotorelacja z rajdu. 


Rajd rozpoczął się 1 maja dokładnie o godzinie 9:00 w Przygodziczkach, bezpośrednio na posesji gospodarstwa Agro-Turystycznego "U źródeł Baryczy". Najpierw dokonano zapisów poszczególnych załóg oraz przypisano każdej z nich numer startowy. Kilka minut po 10-tej wszyscy wyruszyli w trasę. Do pokonania kilkadziesiąt kilometrów po bezdrożach, łąkach i lasach na terenie gminy Przygodzice, gminy Sieroszewice oraz gminy Ostrów Wielkopolski. 





Każda z załóg otrzymała tzw. itineary - czyli plan podróży. Na nim kreski, krzyżyki, znaki, drogowskazy. Nic nie powiedziane wprost. Ów plan podróży miał z powrotem przyprowadzić załogi na pierwszy odcinek specjalny, który został zorganizowany własnie na lini statru rajdu. Bardzo krótki, acz wymagający. 





Po nim kolejna "dojazdówka" do kolejnego oesu. Tym razem załogi przemierzali ciekawe tereny w gminie Przygodzice, Mikstat, Sieroszewice oraz Grabów nad Prosną. Kolejny odcinek specjalny to już bardziej wymagający wyschnięty stawek przy drodze wojewódzkiej nr 447 kilka kilometrów od Mikstatu (droga w stronę Grabowa nad Prosną). Tam błoto, piasek oraz .... kłopoty. Trasa została tak ułożona, że bez problemów przejechała jedynie pierwsza załoga. Reszta grzęzła w blocie. To było coś widowiskowego! 


Trzeci odcinek specjalny to kolejna wymagająca i sucha próba na terenie ośrodka jeździeckiego "Jurand" w Przygodziczkach. Kilkaset metrów oesu, niby prostego, ale niezywkle wyboistego, wymagającego. Tam też pojawiły się konie, które rywalizowały z samochodami 4x4. 

Ostatni odcinek to już kompletne błoto gdzieś na terenie nadleśnictwa "Klady". Istne szaleństwo. 

Caly rajd sprawiał wrażenie niezwykle ciekawego. Trasy ułożono tak, by załogi nie mogły się nudzić. Wydaje się, że to jedna z lepszych tego typu imprez w regionie. Wieczorem ognisko i wręczenie nagród. Wygrała jedna z pierwszych załóg - w samochodzie Samurai - którego prowadził Marcin Wiertelak. 

Gratulujemy organizatorom świetnej imprezy! 





Komentarze