Frekwencja wyborcza ma znaczenie [analiza]

Przed nami wybory samorządowe. W najbliższą niedzielę nie tylko zdecydujemy, czy naszym zdaniem wójtem ponownie powinien zostać obecny włodarz gminy Krzysztof Rasiak, ale również stwierdzimy, którego z kandydatów popieramy w wyborach do Rady Gminy, Powiatu oraz Sejmiku Wojewódzkiego. Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że tegoroczne wybory samorządowe w gminie Przygodzice są mało ekscytujące to nic bardziej mylnego. Aktywny udział wyborców naszej gminy jest ważny z wielu powodów. Niska frekwencja może chociażby skutkować tym, że nie będziemy mieli reprezentanta naszej gminy w Sejmiku Wojewódzkim, a przy bardzo pesymistycznym scenariuszu również w Radzie Powiatu.



Wójtem niemal na pewno zostanie Krzysztof Rasiak

Zazwyczaj w wyborach samorządowych najbardziej pasjonujemy się wyborem na wójta gminy. Tym razem tak nie będzie. Kandydat jest tylko jeden. Jest nim obecny włodarz – Krzysztof Rasiak. Jeśli większość mieszkańców postawi znak w polu „Tak” to ponownie będzie on piastować stanowisko wójta przez kolejną kadencję. Jeśli większość głosujących zaznaczy na karcie opcję „Nie” wówczas wyboru wójta dokona rada gminy (bezwzględną większością głosów ustawowego składu rady), która zapewne i tak zdecyduje, że włodarzem zostanie Krzysztof Rasiak. Już teraz, bowiem wiemy, że ze względu na brak kontrkandydatów 7 radnymi zostały osoby z jego komitetu, a w kolejnych 7 okręgach Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Rasiaka wystawił swojego kandydata. 

Osiem niewiadomych w Radzie Gminy

Tak jak już zostało wspomnianych powyżej siedmiu radnych już znamy. Są to: Narcyz Perz, Dariusz Górski, Janina Wojtasiak, Mariusz Harych, Lucyna Gorzyczka, Kazimierz Niziołeki Dorota Szmaj. Do obsadzenia zostało jeszcze osiem mandatów. Największy bój zapowiada się w Antoninie i Ludwikowie. Radnym zostanie ktoś z trójki: Maksymilian Kaźmierczak (KWW Kaźmierczaka), Aleksander Kosatka (KWW Aleksandra Kosatki), Iwona Król (KWW Krzysztofa Rasiaka). Zacięta walka szykuje się również w Jankowie Przygodzkim. W obu okręgach wystawiono po dwóch kandydatów. W okręgu nr 9 (jedynym, w którym nie będzie kandydata z KWW Krzysztofa Rasiaka) rywalizować będzie Krystian Piasecki (KWW Krystian Piasecki) oraz Marcin Borecki (KWW M. Boreckiego). W okręgu nr 10 o miano radnego kandydują: obecny Wiceprzewodniczący Rady Gminy Wiesław Witek (KWW Krzysztofa Rasiaka) i Tomasz Sobczak (KWW Krystian Piasecki). Ciekawie będzie również w Chynowej, gdzie JanuaryPacyna (KWW Krzysztofa Rasiaka) zmierzy się ze Stanisławem Gąsiorkiem (KWW Inicjatywa dla Chynowej) oraz w Topoli-Osiedle, gdzie z kolei kontrkandydatką dla obecnego radnego Andrzeja Dobrasa (KWW Krzysztofa Rasiaka) będzie Monika Błażejewska (KWW M. Boreckiego). W okręgu wyborczym nr 3 - Bogufałów, Przygodziczki - bój stoczą Marek Gąsiorek (KWW Krzysztofa Rasiaka) i Ryszard Kawaler (KWW M. Boreckiego). W okręgu nr 4 - Czarnylas, Hetmanów – wystartuje natomiast jedyna kandydatka w gminie z Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska. Rywalem Kariny Krupy będzie Roman Radajewski (KWW Krzysztofa Rasiaka). W Przygodzicach tylko w jednym okręgu toczyć się będzie rywalizacja. W okręgu wyborczym nr 13 radna obecnej kadencji Kornelia Tysiak (KWW Krzysztofa Rasiaka) zmierzy się z jedynym kandydatem, jakiego wystawił w gminie Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość -Tadeuszem Włódarczykiem.

Ośmiu kandydatów z gminy Przygodzice do Rady Powiatu Ostrowskiego 

Wysoka frekwencja w naszej gminie jest ważna dla nowego układu sił w Radzie Powiatu Ostrowskiego. W okręgu nr 6 do obsadzenia jest 7 mandatów, przy czym kandydatów ze wszystkich list mamy aż 39. Tylko 8 z nich to kandydaci z naszej gminy. Są to: Barbara Szymanowska i Robert Kaczmarek z Komitetu Wyborczego PSL, Tomasz Ziąbka oraz Przemysław Kaźmierczakz KKW Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska, Wacław Kieremkampt oraz Wiesława Stryjak z KW Prawo i Sprawiedliwość, Zenon Walczak z KWW Beaty Klimek Przyjazne Miasto i Powiat oraz Lidia Czubak, która wystartuje z listy KWW Wolność i Patriotyzm. 

Na kandydatów z okręgu głosować będą mieszkańcy gmin: Przygodzice, Sieroszewice, Sośnie oraz miasta i gminy Odolanów. Aby wybrać swoich przedstawicieli do Rady Powiatu mieszkańcy gminy Przygodzice powinni licznie udać się do urn wyborczych. Wysoka frekwencja zwiększa, bowiem szanse na to, że postulaty naszych mieszkańców zostaną przedstawione organom powiatu do rozpatrzenia. Wydawać by się mogło, że swoich reprezentantów mieć musimy, bo 28% wyborców to osoby z naszej gminy. Nie wydaje się to jednak tak oczywiste, jeśli uwzględnimy fakt, że zarówno w wyborach wójta gminy Sieroszewice, jak i w wyborach wójta gminy Sośnie rywalizuje po 3 kandydatów, a o fotel burmistrza Gminy i Miasta Odolanów walczyć będzie dwóch zaciekłych oponentów. Zapyta ktoś, jaki to ma związek z wyborem radnych powiatowych? Otóż – nie oszukujmy się - ma. Wybory włodarza miasta/gminy elektryzują wyborców i mają wpływ na frekwencję. Większa ilość kandydatów mobilizuje większą ilość wyborców do wzięcia udziału w wyborach. Nie wyobrażam sobie, aby nikt z gminy nie reprezentował nas w Radzie Powiatu Ostrowskiego. Przy bardzo pesymistycznym scenariuszu może się tak jednak zdążyć. Nie pozwólmy innym decydować za nas!

Frekwencja ma znaczenie, zwłaszcza z Wyborach do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego


W niedzielę wybierać będziemy także radnych do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jaką rolę odgrywają. Są oni odpowiedzialni za prowadzenie polityki regionalnej, a w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze. Wielu powie, że idealnie byłoby wprowadzić do Rady jak najwięcej osób z powiatu ostrowskiego, bo - nie ma się, co oszukiwać - radni z innych powiatów będą zabiegać o inwestycje głównie w swoim regionie. Ja się z tym stwierdzeniem w zupełności zgadzam.


Z naszej gminy do sejmiku startuje trzech kandydatów: Andrzej Pichet, Beata Bartosz, Beata Dobras. W okręgu nr 5 do urn wyborczych pójdą mieszkańcy powiatów: kępińskiego, kaliskiego, ostrowskiego, ostrzeszowskiego, jarocińskiego oraz pleszewskiego. Do obsadzenia - tak jak ma to miejsce w przypadku Rady Powiatu – jest siedem mandatów. Z tego faktu wyłania się pierwszy wniosek: w tych wyborach pozycja na liście oraz komitet, z którego się startuje ma już o wiele większe znaczenie niż w przypadku wyborów do Rady Powiatu. Tutaj głosować może już blisko pół miliona wyborców, a przy takiej ilość uprawnionych do głosowania, aby wejść do rady potrzeba już naprawdę dużej ilości głosów. 


Z moich szacunków wynika, że jedynie Andrzej Pichet ma realne szanse, aby zostać radnym. Z przedwyborczych notowań wynika, że Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska powinien wprowadzić do sejmiku, co najmniej 2 osoby. Andrzej Pichet jest „trójką” na liście, przy czym ma dużą szansę, aby zgromadzić większą ilość głosów niż „dwójka” - Krystiana Drozd. Ta ostatnia ma bowiem coraz więcej oponentów ze środowiska, którego się wywodzi (przez wiele lat stała na czele Klubu Sportowego Stal - przyp. autora) i nie jest przesądzone, że uzyska dobry wynik. Taki ma szansę uzyskać kandydat z naszej gminy. Warunek jest jednak przynajmniej jeden: frekwencja w gminie Przygodzice musi być wysoka. Pichet może sporo zyskać, ale też dużo stracić, (jeśli mieszkańcy nie zdecydują się na aktywny udział w wyborach). Na wysokie poparcie może on także liczyć w powiecie ostrowskim, gdzie jest osobą znaną i cenioną. To może jednak nie wystarczyć, jeśli w naszej gminie do urn wyborczych nie pójdą licznie mieszkańcy. 

Rozpatrując listy osób startujących z faworyzowanych komitetów - PIS, Koalicja Obywatelska i PSL – można szybko zauważyć, ze na pierwszych trzech pozycjach na każdej z tychże list jest łącznie raptem tylko trzech kandydatów ściśle powiązanych z powiatem ostrowskim (dwóch z Koalicji Obywatelskiej i jeden z PiSu; „trójki” z PiS-u nie liczę, bo Witosław Gibasiewicz jest bardziej utożsamiany z Jarocinem niż Ostrowem, choć oficjalnie, jako miejsce zamieszkania podaje się w jego przypadku Ostrów Wielkopolski). Wiele dyskusji wywołuje także uwzględniona w powyższym rozważaniu kandydatura Marleny Maląg. Pełni ona, bowiem funkcję wicewojewody. Jeśli zrezygnuje z mandatu radnego – w myśl ustawy o samorządzie województwa nie można, bowiem łączyć funkcji wicewojewody z mandatem radnego wojewódzkiego – to radnym zostanie osoba niezwiązana ściśle z naszym powiatem. Może warto dla dobra gminy nie kierować się partyjnymi uprzedzeniami i zagłosować na Andrzeja Picheta – osobę z naszego regionu, która posiada doświadczenie samorządowe i jego działania poparte są merytoryczną wiedzą.

„Idę na wybory”


Zachęcam wszystkich mieszkańców gminy uprawnionych do głosowania do wzięcia udziału w wyborach samorządowych. Na tle powyższych wywodów hasło „Idę na wybory”nie wydaje się tylko oklepanym sloganem. Głosować będziemy jednak mogli tylko w najbliższą niedzielę 21 października. Nie prześpijmy tego dnia. Gra toczy się, bowiem o duża – dla nas mieszkańców gminy – stawkę.







Komentarze