Droga jak nowa. Po długich miesiącach czekania.

Mieszkańcy ulicy Kochanowskiego w Przygodzicach doczekali się drogi asfaltowej. Modernizacja tego kilkudziesięciometrowego odcinka drogi trwała ponad 3 miesiące.












Wcześniej:

Tak wyglądała ta droga jesienią, zimą, lub wczesną wiosną każdego roku. Niby Europa, ale patrząc na te fotografie, na Europę to nie wyglądało. Błoto, koleiny, nie dość, że nie można było tam przejechać autem, to czasami i przejście do ulicy Nowe Osiedle lub odwrotnie graniczyło z cudem. 


Luty 2010:

Pojawia się informacja o tym, że kilka dróg na tzw. Nowym Osiedlu zostanie wyremontowanych. Więcej informacji znajdziecie w tym newsie. 






Maj 2010: 


Pierwsze prace ruszyły tam w połowie maja. Na początku nic nie wskazywało na to, by coś miało je zakłócić. Najpierw położono studzienki odprowadzające wodę i położono krawężniki. Później stopniowo wybierano ziemię.



















Czerwiec - Lipiec 2010:

Kolejne z prac polegały na wypełnieniu dołu materiałem pod asfalt. Był to m.in. beton oraz w końcowej fazie kamienie. 

Jak doskonale wiemy, pod koniec maja przyszły wielki ulewy i, co zrozumiałe, prace na moment zostały zawieszone. Mieszkańcy ulicy Kochanowskiego powoli zaczęli się irytować. Przyszedł czerwiec i jedyne co udało się ekipie remontowej zrobić, to położyć warstwy pod asfalt. Tego ostatniej jednak nie wylano? Powód? Okazuje się, że w dwóch miejscach (relacja mieszkańców) poważnie wybija woda. Mogłoby to znacząco wpłynąć na podłoże, a przedwczesne wylanie asfaltu bez uprzedniego sprawdzenia podłoża, w przyszłości skutkować małą budowlaną katastrofą. 

Okazuje się, że firma już dawno by to zrobiła, tylko gmina nie ma na to ani złotówki więcej. Błędne koło się zamyka. I jedni i drudzy nie przewidzieli tego, że taka sytuacja może się wydarzyć.

Zdenerwowani i wyraźnie podirytowani mieszkańcy tej krótkiej drogi pytali więc przedstawicieli gminy Przygodzice o to, kiedy ta droga będzie wykonana. Szczytem irogancji były słowa, które padły z ust jednego z urzędników. Pewien inspektor (definitywnie płeć męska) miał bowiem powiedzieć jednej z mieszkanek, że droga "może zostanie zrobiona jak dzieci pójdą do szkoły".

Wcześniej okazało się, że wykonawca poprosił o przedłużenie terminy wykonania tej inwestycji z racji tych właśnie problemów.




























Sierpień 2010:

Doszło wreszcie do konkretnych rozwiązań. Gmina zdecydowała sie, że sfinansuje dodatkowe prace przy tej drodze. Ekipa musiała więc rozkopać fragmenty ulicy, gdzie było podejerzenie o przeciekanie. Położono w to miejsce folie, które izolowały warstwy. To był właściwie jeden z ostatnich etapów prac przy tej inwestycji. 














A teraz te wszystkie problemy to już przeszłość :)


Komentarze

Archiwum BLOGA

Pokaż więcej

Jesteśmy też na Instagramie