Najnowszy post

Ostrzeżenie meteorologiczne 3. stopnia

Trzeci, najwyższy stopień zagrożenia burzami, które mogę powodować realne zagrożenie dla naszego zdrowia oraz życia wydano dla naszego regionu. Miejscami może padać grad oraz mogą powstawać trąby powietrzne. Uważajcie na siebie od godziny 15:00 do północy.   

Antonin z 1914 roku w oczach J. Dąbrowskiego

"Leżący wśród pięknych lasów zameczek drewniany, oryginalnie bardzo urządzony i umeblowany, wart szczegółowego opisu" - tak Pałacyk Książąt Radziwiłłów opisuje w 1914 roku J. Dąbrowski, który Antonin odwiedził po drodze z Ostrzeszowa. Autor tych słów dość lakonicznie opisuje swoją wizytę w pałacyku, ale warto pokazać co tam zobaczył. Prezentując te urywki o wartości historycznej ruszamy z zupełnie nową sprawą na naszym blogu. Tym razem zamienimy się w poszukiwaczy dawnej historii, którą postaramy się Wam zaprezentować. 




Dąbrowski mówi o Antoninie przy okazji Ostrzeszowa. Będąc tam, zwiedził najciekawsze zabytki m.in. pobernardyński klasztor, kościoły oraz okoliczne dworki. Kilkutysięczne wówczas miasto i region wyraźnie go zachwycają. Można odnieść wrażenie, że Antoninem także jest zauroczony. Zawitał tam w drodze powrotnej do domu - prawdopodobnie Warszawy. Tak opisuje okoliczności przyjazdu do antonińskiego pałacyku:

"(...) Po drodze zwiedzamy śliczny Antonin, zamek myśliwski prezesa Koła Polskiego Ks. Ferdynada Radziwiłła, własciciela największej polskiej własności w Księstwie"

Dąbrowskiego urzeka widok pałacyku:


Pałacyk w Antoninie. Zdjęcie współczesne, stylizowane na stare.

"Leżący wśród pięknych lasów zameczek drewniany, oryginalnie bardzo urządzony i umeblowany, wart szczegółowego opisu. Oglądamy panieński pokoik niedoszej Hohenzollerownej, ukochanej przez późniejszego cesarza Niemiec Wilhelma księżniczki Ludwiki, podziwiamy pogaty zbiór broni i trofeów"

Dalej opisuje:

"Uderzają nas napisy niemieckie na trofeach ostatnich lat. Wyjaśnienie otrzymujemy bardzo bolesne. To trofea łowów, gdzie gospodarzem był przyszły dziedzic dóbr Radziwiłłowskich, syn prezesa Koła Polskiego. Sam zniemczony zupełnie, żonaty z cudzoziemką, powoli germanizuje olbrzymie dobra, które za jego dziedzictwa, staną się jednem więcej latyfundyum, przewyższającem rozmiarem całą własność kościelną w Księstwie"

Na koniec Dąbrowski kwituje:

"Smutne to zestawienie rodu historycznego, oddającego niemczyźnie tysiące morgów ziemi polskiej, z ostrzeszowską drobnicą mieszczańską, która tak zajadle o swoją polskość walczy". 

Te ostatnie słowa autora nawiązują do tego, co zastał będąc w Ostrzeszowie. Tam spotkał się z niesamowitym ruchem towarzystw patriotycznych i wszelakich objawów walki o utrzymanie polskości. 

Oto strona, na której pojawiły się wspomnienia o Antoninie. 

A to już konkretny fragment tego opisu Antonina. 



Źródło:

J. Dąbrowski, Miasteczko w zaborze pruskim (garść wrażeń z wycieczki do Ostrzeszowa) [w:] "Ziemia" (Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany). Warszawa 1914 R.5 nr 23, s. 359-363.

Komentarze

Archiwum BLOGA

Pokaż więcej

Jesteśmy też na Instagramie