Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce SOPOT 2014 – wyjątkowe mistrzostwa, w wyjątkowym mieście, z lokalnym akcentem

W dniach 7-9 marca br. na bieżni w ERGO ARENIE padło 13 najlepszych wyników świata, 1 rekord świata i co bardzo istotne dla rozwoju i promocji lekkoatletyki w poszczególnych krajach aż 51 rekordów krajowych oraz 6 rekordów stref. Podczas podsumowania przedstawiciel IAAF (Międzynarodowej Federacji Lekkoatletyki) Nick Davis podziękował miastu Sopot, organizatorom, sportowcom i wolontariuszom, których zaangażowanie jak zaznaczył zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie. Jednym z wolontariuszy zaangażowanych w mistrzostwa był Radny Rady Gminy Przygodzice – Robert Kaczmarek.


        Sukces wydarzenia to nie tylko zadowoleni sportowcy i kibice w ERGO ARENIE, ale także miliony ludzi, którzy w Internecie czy w telewizji śledzili zmagania lekkoatletów. Oficjalna strona internetowa IAAF zanotowała rekordową oglądalność, dwa razy większą niż podczas Mistrzostw świata w Stambule – 650 tys. unikalnych użytkowników. Bardzo dobra była także oprawa telewizyjna. Frekwencja na trybunach, na których zasiadło łącznie 22 tys. osób wyniosła 95 proc. Przy organizacji pracowały 103 osoby, 1000 wolontariuszy z wielu krajów i 78 zaangażowanych firm.  

Najpierw podsumowanie wyników sportowych:

Nadine Broersen z Holandii zdobyła pierwszy złoty medal tych zawodów, w pięcioboju z wynikiem 4830 – najlepszy w tym roku. Gospodarzy zawiodła Karolina Tymińska, która zajęła ostatnie, ósme miejsce. W pchnięciu kulą Ryan Whiting obronił swój tytuł z wynikiem 22.05m, powiększając dominację Amerykanów w tej dyscyplinie do sześciu zwycięstw pod rząd. Tomas Walsh zdobył pierwszy medal dla Nowej Zelandii w tej dyscyplinie, bijąc rekord Oceanii w ostatniej próbie  21.26m i spychając z podium polskiego Mistrza Olimpijskiego Tomasza Majewskiego, co nie było łatwym zadaniem.

Drugi dzień zawodów przyniósł złoto dla Polaków i dwie duże niespodzianki na bieżni. Najbardziej zaskoczył wszystkich Kilty zdobywając tytuł halowego mistrza na 60m i ustanawiając tym samym swój rekord życiowy na 6.49. Zaraz za nim, z czasem 6.51, na metę dobiegł Amerykanin Marvin Bracy. Nesta Carter z Jamajki, najszybszy w kwalifikacjach (6.50), ostatecznie uplasował się dopiero na siódmej pozycji (6.57). Brąz trafił w ręce Katarczyka Femi Ogunode. Wszyscy Brytyjczycy trzymali mocno kciuki za Kilty’ego, zwłaszcza pod nieobecność kontuzjowanego niedawno mistrza świata na tym dystansie, rodaka James’a Dasaolu (6.47). Dwudziestoletni Brytyjczyk rozkręcał się w czasie mistrzostw, ustanawiając swój rekord życiowy na poziomie, kolejno, 6.53, 6.52 i 6.49. Kto wie, co by się stało, gdyby przyszło mu biec jeszcze w kolejnych rundach.
Nia Ali (USA) była tą, która zaszokowała publiczność po raz drugi tego wieczoru. W finałowym biegu na 60m przez płotki wyprzedziła olimpijską mistrzynię Sally Pearson (AUS) zdobywając złoto i ustanawiając swój rekord życiowy na 7.80. Pearson w pierwszej rundzie pobiegła z czasem 7.79. Finał zaczęła z prowadzeniem, ale pod presją biegnącej po jej lewej stronie Ali, przewróciła ostatni płotek i musiała zadowolić się srebrem (7.85). Podobnie jak rywalki, odbiła się od materaca ustawionego za końcową linią, pochyliła się cała blada i trochę oszołomiona.

Bardzo wyrównany finał skoku wzwyż kobiet dał polskim fanom, którzy szczelnie wypełnili  ERGO ARENĘ powód do świętowania. To za sprawą Kamili Lićwinko, która powtórzyła swój sukces z Halowych Mistrzostw Polski. Skacząc 2.00m zarobiła złoty medal, który podzieliła z Rosjanką Marią Kuchiną. Obie zawodniczki osiągnęły identyczny wynik. Ostatecznie zdecydowały się podzielić tytułem i zrezygnowały z dalszych skoków, na co pozwalają przepisy Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF-u).


Mistrz Świata i Mistrz Olimpijski Ashton Eaton (USA) obronił swój halowy tytuł mistrzowski w siedmioboju, jednak nie udało mu się pobić swojego wasnego halowego rekordu świata. W biegu na 1000 m Amerykanin finiszował o sekundę wolniej. Trudno stwierdzić, czy po biegu był bardziej zmęczony, czy rozczarowany. Eaton miał znaczącą przewagę po sześciu konkurencjach i mógł być właściwie pewny złotego medalu, mimo to udało mu się pobiec ostatnie okrążenie w mniej niż 29 sekund. Jego czas 2:34.72 dał mu 6632 punkty - zabrakło mu 13 punktów do własnego rekordu świata, który ustanowił dwa lata temu w Stambule.

Zdobyte przy drugim podejściu 14,46 zagwarantowało Rosjance Ekaterinie Konevej tytuł mistrzyni trójskoku. Zaledwie o jeden centymetr pokonała Ukrainkę Olhe Saladukhne, która oddając swój czwarty skok była pewna, że wystarczy jej to do zwycięstwa.

Bieg na 1500 metrów był bardziej wyrównany, Ayanleh Souleiman zdobył dla Dżibuti pierwszy medal na Halowych Mistrzostwach Świata i dał z siebie wszystko w świetnym biegu z czasem 3:37.52.

Wcześniej Valerie Adams powtórzyła sukces Aregawi, dominując konkurentki w pchnięciu kulą, już od pierwszej rundy, kończąc na 20.67 m. w piątej, poprawiając swój tegoroczny rekord świata I zgarniając trzecie złoto w czwartych dla niej mistrzostwach.

Pavel Maslak, najszybszy w kwalifikacjach do finału w biegu mężczyzn na 400m, utrzymał tę dominację, potwierdzając to biegu finałowym  i zdobył złoto z rekordem kraju, 45.24.

Francena McCorory miała podobnie dominujący występ w finale na 400 metrów kobiet, zwyciężając z wynikiem 51.12s.

Złoto w skoku w dal mężczyzn zdobył Brazylijczyk, Mauro Vinicius Da Silva, który pobił rekord kraju z wynikiem 8.28m w ostatnim podejściu, pozbawiając najwyższego podium Chińczyka Jinzhe Li (8.23) I Michela Tourneusa ze Szwecji (8.21).

Konstadinos Filippidis z Grecji najlepiej wykorzystał nieobecność kontuzjowanego rekordzisty świata w skoku o tyczce Renaud Lavillenie sięgając po złoty medal. Grek wyprzedził Niemca Malte Mohra, z wynikiem 5.80.

Lekkoatletyczna rywalizacja w Sopocie zakończyła się rekordem świata amerykańskiej sztafety 4x400 m mężczyzn, która sięgnęła po złoto z wynikiem 3:02.13!

Halowe Mistrzostwa Świata w Sopocie zakończyły się rekordem świata amerykańskiej sztafety 4x400 m mężczyzn, która sięgnęła po złoto z wynikiem 3:02.13! Ten amerykański akcent zamknął trzydniową rywalizację z udziałem tak znakomitych sportowców jak Shelly-Ann Fraser-Pryce, Ashton Eaton czy Mohammed Aman. Nie brakowało także niespodziewanek, takich jak zwycięstwo brytyjskiego sprintera Richarda Kilty'ego na dystansie 60 m, czy w biegu na 60 m przez płotki kobiet, w którym po złoto sięgnęła Amerykanka Nia Ali.

 Reprezentanci Polski zdobyli jeden złoty i dwa srebrne medale. Tym samym gospodarze mistrzostw zajęłi 6. miejsce w klasyfikacji medalowej, na której czele znalazły się Stany Zjednoczone (osiem złotych medali, dwa srebrne i dwa brązowe). Jeszcze lepiej biało-czerwoni wypadli w klasyfikacji puntkowej zajmując drugie miejsce za USA.

 Debiut Fraser-Pryce na Halowych Mistrzostwach Świata był, zgodnie z przewidywaniami, bardzo udany. Podwójna mistrzyni olimpijska na 100 m zdobyła swój pierwszy tytuł Halowych Mistrzostw Świata, kończąc bieg na 60 m z czasem 6.98 (najlepszy wynik w tym roku). Murielle Ahoure z Wybrzeża Kości Słoniowej zdobyła srebro (7.01) przed Amerykanką Tianną Bartolettą, która finiszowała trzecia, z wynikiem 7.06. Veronica Campbell-Brown w swoim pierwszym konkursie po 10-miesięcznej przerwie spowodowanej pozytywnym wynikiem kontroli dopingowej była piąta, z czasem 7.13.

            Polska zdobyła srebrne medale w biegu na 800 m kobiet i mężczyzn, dzięki świetnym występom Adama Kszczota i Angeliki Cichockiej. O ile dobrego występu Kszczota można było się spodziewać o tyle występ pochodzącej z kaszubskich Mieszkowic zawodniczki był ogromną niespodzianką.  Radość z medali przyćmiła dyskwalifikacja Marcina Lewandowskiego (który ukończył bieg na trzecim miejscu) za przekroczenie linii.

 W biegu, który był jednym z najważniejszych wydarzeń dnia, Kszczot wyprzedził swojego kolegę z drużyny, jednak na ostatniej prostej nierównych miał sobie Mohammed Aman. 20-letni utalentowany etiopczyk, Mistrz Świata z zeszłego roku, obronił tytuł z czasem 1:46.40. Kszczot, podwójny halowy mistrz Europy ukończył bieg z wynikiem 1:46.76. Daremne okazały się starania Lewandowskiego, który o jedną setną sekundy wyprzedził Andrew Osagie.

           
 Cichocka zajęła drugie miejsce za Chanelle Price z USA, która prowadziła od startu do mety, kończąc bieg z czasem 2:00.09 – najlepszy czas w tym roku.

            Bernard Lagat podjął się wyzwania zostania najstarszym Halowym Mistrzem Świata w wieku 39 lat, musiał jednak zadowolić się srebrem, przegrywając o włos z kenijskim obrońcą tytułu Calebem Ndiku, który zwyciężył z czasem 7:54.94. Naturalizowany Amerykanin będzie musiał pogodzić z byciem jedynie najstarszym medalistą halowych MŚ, chociaż ten tytuł uzyskał już dwa lata temu. Bieg na 3000m kobiet był bardziej przewidywalny, ponieważ Genzebe Dibaba, z trzema halowymi rekordami w tym roku, walczyła jedynie ze sobą by sięgnąć po złoto z czasem 8:55.04. Był to jednak wynik prawie o 40 sekund słabszy od jej rekordu świata. Kenijka Hellen Obiri ukończyła bieg na drugim miejscu z czasem 8:57.72, a brąz powędrował do Maryam Yusuf Jamal 8:59.16.

Yarisley Silva wreszcie zdobyła złoto w skoku o tyczce – kubańska srebrna medalistka z Londynu wywalczyła swój pierwszy tytuł mistrzyni świata pokonując wysokość 4.70m tuż przed dwoma zdobywczyniami srebrnych medali Rosjanką Anzheliką Sidorovą i Jiriną Svobodovą z Czech. Sidorova i Svobodova również zakończyły zawody na wysokości 4.70, tak samo jak czwarta w konkursie Fabiana Murer, jednak to Silva wywalczyła złoto, ponieważ trzykrotnie czysto pokonywała wysokości w pierwszej próbie, inaczej niż jej konkurentki z Rosji i Czech, które miały po strąceniu na ostatniej wysokości. Silva była zdobywczynią jednego z trzech medali tego wieczoru. Faworytka gospodarzy Anna Rogowska skoczyła 4,65 m co wystarczyło jedynie do zajęcia 5 miejsca.

 Ernesto Reve sięgnął po srebro w trójskoku (17.33m), a Pedro Pablo Pichardo po brąz (17.24m), plasując się za świetnym Lyukmanem Adamsem z Rosji, który zakończył konkurs z najlepszym tegorocznym wynikiem 17.37m. Mutaz Essa Barshim z Kataru, brązowy medalista olimpijski w trójskoku sprzed dwóch lat zdobył swój pierwszy seniorski tytuł z nowym rekordem Azji 2.38m, pokonując rosyjskiego mistrza olimpijskiego Ivana Ukhova, który pokonał tę samą wysokość co jednak wystarczyło do wywalczenia srebra, a tuż za nim uplasował się Andriy Protsenko, który pobił swój rekord życiowy wysokością 2.36m.

 Pascal Martinot-Lagarde, faworyt biegu na 60m przez płotki, został pokonany o jedną setną sekundy, przez Omo Osaghae ze Stanów Zjednoczonych, który ukończył z czasem 7.45s i sięgnął po złoto osiągając również najlepszy czas w tym roku. Brąz zdobył Garfield Darien z Kanady wynikiem 7.47, który jest równocześnie jego rekordem życiowym.

 6.85m - wynik z czwartej próby w skoku w dal, osiągnięty przez Eloyse Leseur z Francji dał jej złoto, tuż przed 21-letnią brytyjską, byłą mistrzynią świata juniorów, Katariną Johnson-Thompson, która poprawiła o 6cm swój rekord życiowy skokiem na 6.81m. Serbka, Ivana Spanovic ukończyła konkurs z brązem za wysokość 6.77m.

            Amerykańska kobieca sztafeta 4x400m wywalczyła złoto w czasie 3:24.83, był to najlepszy czas w tym roku. Drugie miejsce zajęły Jamajki – pierwsza zawodniczka P.Hall, po problemach technicznych, musiała zmienić swoje bloki startowe i wyścig rozpoczynano trzykrotnie. Srebrene medalistki uzyskały rekord swojego kraju 3:27.90, wyprzedzając Brytyjki, które zameldowały się z wynikiem 3:27.90, mając w swoim składzie mistrzynię świata Christine Ohuruogu (www.sopot2014.com).

Być wolontariuszem na Mistrzostwach Świata…

Najpierw rekrutacja, potem szczęśliwy wybór spośród wielu zgłoszeń, a następnie system 4 szkoleń i wielka próba na Halowych Mistrzostwach Polski – tak właśnie wyglądało przygotowanie do Halowych Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce. Jedyny z gminy Przygodzice, jeden z dwóch z Powiatu Ostrowskiego i jeden z kilku w Wielkopolsce dowodzi jak trudno dostać się na tak ważną imprezę sportową. Jednak udało się i nie żałuję ani minuty. Wspaniała atmosfera, bardzo dobre wyniki sportowe polskich sportowców i nowe znajomości ze wspaniałymi ludźmi wynagrodziły pracę na ERGO ARENIE. Nigdy nie byłem tak blisko gwiazd sportu wielkiego formatu. Miałem okazję obserwować ich przygotowanie, rozgrzewki, emocje i łzy. Na wyciągnięcie ręki fotografowałem Mistrzów Świata ale i tych, którzy mimo nie zdobycia medalu włożyli w rywalizację całe serce.  W zawodach uczestniczyło blisko 600 zawodników i zawodniczek  ze 138 krajów. Dla wielu sam udział był wielkim sukcesem. Z uwagą obserwowałem też zachowanie i kulturowość lekkoatletów z odległych krajów. Niesamowitych emocji dostarczała ponad 20 tysięczna liczba kibiców z całego świata.

Osobiście zaangażowany byłem w 30 osobowej grupie Sponsor’s Village i zajmowałem się marketingiem, raportami, gadżetami, sponsoringiem i brandingiem. Najczęściej jednak fotografowałem reklamy sponsorów w całym obiekcie, ich sprzęt i elementy marketingowe a także rozkładałem gadżety reklamowe. Dzięki temu byłem zawsze blisko całych zawodów i wspaniałych zawodników. Od początku sygnalizowałem, że fotografia to moja pasja, dlatego organizatorzy zauważyli, że w ten sposób będą mogli wykorzystać mój potencjał. Obustronne zadowolenie było miłym podsumowaniem mojej pracy. Oczywiście doraźnie trzeba było robić wszystko, co było konieczne i niezbędne ale taka właśnie jest praca wolontariusza, który robi to przecież bezinteresownie. Na zdjęciach, które prezentuję chciałem oprócz zmagań typowo sportowych pokazać zaangażowanie i emocje sportowców z całego świata. Nie brakowało również akcentu naszej gminy. Przy bieżni na której zmagali się sportowcy zawiesiłem flagę Gminy Przygodzice. Podsumowując zachęcam wszystkich do wolontariatu, czyli świadomej, bezinteresownej i odpowiedzialnej pracy na rzecz innych lub całego społeczeństwa. Naprawdę warto!

   
fot. Robert Kaczmarek



Obszerna fotorelacja Roberta Kaczmarka - kliknij tutaj

Komentarze

  1. Panie Robercie świetne zdjęcia, jest Pan profesjonalistą i super człowiekiem!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz


Zanim coś skomentujesz przeczytaj uważnie, co mamy Ci do powiedzenia:

1) Komentarze naszych czytelników są ich własną opinią, za którą administratorzy jak i moderatorzy serwisu
www.gminaprzygodzice.info
(www.gminaprzygodzice.blogspot.com) NIE ODPOWIADAJĄ!

2) Wpisując komentarz musisz mieć świadomość, że za niego odpowiadasz!

3) Wszelkie groźby słowne oraz nadużycia będą egzekwowane prawnie!

4) Używanie wulgaryzmów zabronione!

5. Jeśli zamieścisz komentarz akceptujesz regulamin komentowania, zamieszczony powyżej.