"Moda na boćki. Arcik i Profesja na żywo"


Od wieków towarzyszą człowiekowi, szczególnie ludom słowiańskim, w tym Polakom. W końcu, według specjalistów, co piąty ciconia ciconia to właśnie Polak. Bocian biały, bo o nim oczywiście mowa, już na stałe wpisał się w krajobraz kraju nad Wisłą. Niegdyś nasi pradziadowie wypatrywali ich, jako jednego ze zwiastunów zimy. Dziś dzięki technice miliony osób na świecie śledzą życie bocianich par, skrzętnie notując nawet najmniejsze detale z ich życia. Dziś to po prostu moda „mieć oko na bociany”. Oto cały reportaż mojego autorstwa, który ukazał się dziś w Kurierze Pleszewskim. 


Czekając na boćki 

Lewków w Gminie Ostrów Wielkopolski. Jest koniec marca. Na dworze jeszcze chłodno, wszyscy z utęsknieniem wypatrują pierwszych promyków słońca. Tutaj, jak i praktycznie wszędzie w Wielkopolsce, jest jednak jeszcze jeden zwiastun wiosny. Duży, biało-czarny ptak z czerwonym dziobem, z łaciny nazwany ciconia ciconia. Pod pustym jeszcze lewkowskim bocianim gniazdem spotykamy Marka Gołosza. Mieszka tu od dawna. 

Przylecą w tym roku bociany? – pytam nieśmiało. 

Przylecą, przylecą. Co roku przylatują… – odpowiada lewkowianin. 

Te bociany, tu w Lewkowie, to, co ja pamiętam to już są dobre 40 lat. Najpierw to ich gniazdo było przy szkole. Wiatr im jednak to zwalił i przeniosły się na naszą ulicę. I tak od co najmniej 40 lat. Jak ja mały chłopaszek byłem, to tak pamiętam te bociany zawsze tutaj przylatywały. Jednego roku wiatr im to gniazdo zwiał i tak je odbudowały. Choć miały czasem z tym problemy, tośmy się wszyscy dziwili, że i tak zdołały wybudować – dodaje. 

Z obserwacji Marka Gołasza wynika, że średnio co roku lewkowskie bociany wydawały na świat dwa, czasem trzy małe boćki. Według mieszkańca w tamtym roku były 3 i wychowywał je sam samiec, gdyż matka podobno zachorowała. 

- Samica była karmiona w ogrodzie mojej cioci, tu niedaleko – wyjaśnia Marek Gołasz. – Później przyszła do siebie. Cała piątka na gnieździe stanęła jak już miały odlatywać. Także z problemami, ale jakoś te małe boćki wychowały – dodaje z uśmiechem. 

„Oko na bociany” 

Podczas rozmowy z Markiem Gołaszem zauważamy, że do gniazda w Lewkowie przylatują dwa boćki. Ptaki majestatycznie wyginają głowy do tyłu wzdłuż tułowia. Słychać przy tym charakterystyczny bociani klekot. 

- To zawsze jest taka nadzieja, jak bociany przylatują – tłumaczy nam Piotr Lis, który mieszka vis a vis gniazda w Lewkowie. – Coś lepszego się będzie działo – dodaje. – Tutaj całą rodzina jest zaangażowania w oglądanie boćków. Najbardziej córki i żona. Zawsze obserwujemy bociany, mamy lornetkę i patrzymy co tam się w tym gnieździe dzieje. Akurat mamy okna naprzeciw gniazda i zawsze patrzymy ile tych młodych jest i co się będzie z nimi działo – kwituje Piotr Lis. 

Przylot bocianów do lewkowskiego gniazda wywołuje poruszenie nie tylko u mieszkańców okolicy. Dzięki kamerze zamontowanej po drugiej stronie ulicy fakt ten dostrzegają też Internauci na całym świecie. Od tego roku w projekcie „Oko na bociany” uczestniczą tysiące z nich. 

- Zainstalowaliśmy tam kamerę w jakości High Definition. Chyba jako jedyni w Polsce w tej jakości będziemy pokazywali widok z bocianiego gniazda – tłumaczy Marcin Okrój, współwłaściciel Telewizji Kablowej Proart, który wpadł na pomysł zamontowania kamery w Lewkowie. – Kamera jest zamontowana na słupie z drugiej strony ulicy, nie ma więc możliwości, by w jakikolwiek sposób przeszkadzała lub zagrażała życiu bocianiej pary. 

Zestawiliśmy sztywne łącze transmisji danych o długości ponad 10 kilometrów. Jest to łącze, które umożliwia przesyłanie 1 gigabita na sekundę – wyjaśnia Rafał Wawrzyniak, kierownik techniczny w przedsiębiorstwie Promax z Ostrowa Wielkopolskiego. – 1 gigabit? – pytam. – To musi być całkiem sporo…. – Pozwala to na przesyłanie danych, w tym konkretnym przypadku obrazu, w najwyższej jakości – dodaje Wawrzyniak. 

Bociani Big-Brother 

Moment tegorocznego przylotu pary bocianów do Lewkowskiego gniazda ogląda kilkadziesiąt osób. Od momentu zamontowania kamery i powstania portalu www.bociany.tv, życie bocianiej pary oglądnęło już ponad 25 tys. osób z najdalszych zakątków świata. Skąd takie zainteresowanie tym, z pozoru błahym, tematem? 

- Taka jest współczesna cywilizacja. Cywilizacja ekshibicjonistyczna – wyjaśnia w jednym z artykułów dla Rzeczpospolitej profesor Hanna Świda, znany socjolog. Na temat podglądania w telewizji a potem Internecie zaczęto się poważnie zastanawiać po filmie „Truman Show” (reż. Peter Weir) oraz po cyklu holenderskich programach typu reality show pod nazwą „Big Brother”. Okazało się bowiem, że w podglądaniu na żywo nie ma czasu na aktorską grę, na udawane emocje. Jest po prostu „tu i teraz”. Jest jeszcze coś chyba najważniejszego w tej kwestii – człowiek podświadomie dąży do intensyfikowania oglądanych doznań. A co daje mocniejsze wrażenia od bezlitosnej matki natury? 

Od momentu wdrożenia różnego rodzaju projektów, dzięki którym możliwe jest podglądanie zwierząt na oczach Internautów, działy się różne, czasem drastyczne rzeczy. Przykład? Chociażby sytuacja sprzed roku, kiedy to samiec bociana przyleciał do gniazda w Przygodzicach i zadźgał dziobem pisklęta.  Brutalne, ale matka natura rządzi się swoimi prawami. 

Podglądanie bocianów można więc spokojnie rozpatrywać w kategoriach zjawiska socjologicznego. To już nie tylko same obserwacje, ale i udział na forum, gdzie Internauci notują skrzętnie minuta po minucie co się dzieje w gnieździe. 

- Od początku naszym zamysłem było, aby pokazać życie bocianiej pary z najmniejszymi jego detalami – wyjaśnia Marcin Okrój, koordynator projektu „Oko na bociany” w Lewkowie. – Dzięki tej kamerze możemy pokazać to, czego nie widać gołym okiem – dodaje. 

Powracamy do bocianiego gniazda w Lewkowie. Stoją na nim dwa dorodne ptaki. Boćki mają już imiona: „Arcik” i „Profesja”. 

- Wszyscy się cieszymy, że i w tym roku mamy nasze boćki – mówi sołtys Lewkowa Maria Karolak. 

– Teraz jak jest ta kamera, to na Lewków patrzy cały świat – dodaje. 

Zaraz po przylocie „Arcik” i „Profesja” zabrały się za powiększanie rodziny. Projekt „Oko na bociany” stale się rozwija. Od niedawna Internauci mogą spoglądać na inne gniazdo w okolicy – to w Raszkowie. Wczoraj przyleciał tam bocian. Prawdopodobnie samiec. Na forum www.bociany.tv zawrzało. – Będą kolejne kamery w okolicy – zapewnia Marcin Okrój.


Bocian siedzący na gnieździe w Raszkowie (pow. ostrowski)

"Arcik" i "Profesja" - dwa bociany z gniazda w Lewkowie.
Gniazdo w Raszkowie z oddali.


Komentarze

Archiwum BLOGA

Pokaż więcej

Jesteśmy też na Instagramie