Najnowszy post

Najpiękniejsze widoki w Gminie Przygodzice

Plebiscyt na najpiękniejszy widok ze swojej ulicy wygrywają chyba mieszkańcy ulicy (nomen omen) Widokowej w Wysocku Małym. W tle prawdziwe źródła Doliny Baryczy oraz Mikstat. Ale, ale... jak na miejsce z pięknym widokiem przystało ....trudno się tam dostać ;) 

Jan Mertka - biogram

Jan Mertka (ur. w Przygodzicach 27 lipca 1899 - zmarł 27 grudnia 1918 pod Boczkowe) powstaniec wielkopolski, pierwszy poległy w zwycięskim zrywie niepodległościowym. 




Mertka urodził się w rodzinie rolników Magdaleny (z domu Kasprzak) i Józefa. Fakt, że przyszedł na świat w rodzinie chłopskiej, determinował jego podejście do spraw niepodległościowych. Proste, zwyczajne, kojarzy nam się z prawością gorących serc oraz żarliwym patriotyzmem. Był najmłodszym, 11. dzieckiem w rodzinie (6 córek i 5 synów), w której rodzice oprócz kultu pracy zaczepiali w młodym pokoleniu miłość do ojczyzny. Niech najlepiej świadczy o tym fakt, że z przekazów badaczy w domu Mertków polskie książki miały być starannie strzeżone, przechowywane z pieczołowitością, a polskie pieśni patriotyczne miały co któryś wieczór wracać i wybrzmiewać w zaciszu chłopskiego domu. 

W 1906 roku podjął naukę w Szkole Powszechnej w Przygodzicach (budynek mieścił się przy ulicy Szkolnej). Ukończył ją w 1913 roku z dobrym wynikiem. I tutaj na drodze Mertki miał stanąć kolejny ważny człowiek, który miał zakorzenić w nim płomienne uczucie do Ojczyzny: był nim nauczyciel Tomasz Droszcz, Polak znany z tego, że podczas wieloletniej działalności edukacyjnej zaszczepiał w uczniach poczucie polskości. Trzeba pamiętać, że gmina Przygodzice była w rękach administracji niemieckiej. Tomasz Droszcz miał stwarzać liczne okazje do rozmowy w ojczystym języku, a mial to robić podczas spacerów po okolicy, między innymi po łąkach przygodzickich (informacje za: www.szczypiorno.info). W kronice Przygodzic Tomasz Droszcz ma jednak opinię osoby, która zmuszała dzieci do mówienia w języku niemieckim, ale było to na początku XX wieku po słynnym strajku szkolnym we Wrześni. 

Tomasz Droszcz z dziećmi


Swoją przygodę z zawodem robotnika kolejowego Mertka rozpoczął wcześnie (przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia), bo już w wieku 14 lat. Zapewne było to podyktowane sytuacją w domu: biedna, prosta, wielodzietna rodzina chłopska, brak perspektyw na przyszłość zmusiły go podjęcia pracy na kolei. Pracował w Ostrowie Wielkopolskim. Rok później, bo w 1915 roku pojechał do Westfalii, gdzie już wcześniej znalazł się jego starszy brat Franciszek. Imał się różnych zajęć: pracował w Spółdzielni Piekarskiej w Duisburgu, Fabryce Stali w Bochum i Fabryce Części Elektrycznych w Weimarze. Tułaczka po zachodnich terenach dała mu kwalifikacje: montera-elektrotechnika. Wyniesione z domu oraz ze szkolnych ław poczucie polskości miało zapewne wpływ na to, że kilkunastoletni Jan zbliżył się do Polonii westfalskiej i czynnie angażował się w pracę polskich towarzystw młodzieżowych na emigracji.
Pobór do wojska 

Wraz z początkiem 1918 roku Mertkę wcielono do wojska. Został objęty przymusowym poborem do armii pruskiej w Cottbus. Po kilkunastomiesięcznej służbie w Oddziale Reflektorów, wykorzystał okazję związaną z dniami rewolucji niemieckiej i zbiegł z armii, aby wstąpić do formującej się w Ostrowie Wielkopolskim jednostki Polskiej - I Pułku Piechoty Polskiej. Miało to miejsce pod koniec listopada 1918 roku. Najpewniej na początku grudnia, po rozwiązaniu Pułku przez Naczelną Radę Narodową Mertka miał przekroczyć granicę pomiędzy Rzeszą a Królestwem Polskim (warto dodać, że od 11.11.1918 była to już Polska) i wstąpił do 1 Batalionu Pogranicznego w Szczypiornie w ramach IX Okręgu Kaliskiego. Dowodził nim podporucznik Władysław Wawrzyniak. 13 grudnia 1918 roku wspólnie z innymi żołnierzami złożył przysięgę, przeszkolił się i został skierowanym na posterunek w Szczypiornie. 

1. PUŁK I BATALION POGRANICZNY

Jan Mertka w mundurze

Legenda Szczypiorna, źródło: www.szczypiorno.info



Śmierć pod Boczkowem 

Święta spędzał w garnizonie w Szczypiornie. Odwiedził go brat. To były pierwsze święta obchodzone już w wolnej Polsce. Jak mogła wyglądać? 19-letni szeregowiec Jan Mertka na pewno rankiem 27 grudnia 1918 roku patrolował granicę z Rzeszą. Był wtedy z Czesławem Radajewskim. Jak czytamy w publikacji „Lista strat powstania wielkopolskiego” dla skrócenia sobie drogi, patrole przechodziły przez niewielki obszar w kształcie trójkąta, wchodzącego w głąb terytorium odradzającej się Polski. Zwykle bez żadnych przeszkód oraz konsekwencji. „ Tego dnia jednak będąc 90 m od obozu i 30 m na południe od drogi do Boczkowa, dowódca pięcioosobowej grupy żołnierzy Grenzschutzu zażądał bezzwłocznie złożenia broni. Zdaniem Bogdana Szembeka, żadnej walki wtedy nie było, choć bez wątpienia polski patrol został przez Niemców ostrzelany. 

„Za pól godziny polscy żołnierze nieśli Jana Mertkę, na noszach. Widziałam to — mówi Helena Ozimek ze Szczypiorna , która miała wówczas 16 lat. — Był ranny, krwawiła mu głowa. Obuwie miał zdjęte. Radajewski miał również twarz zakrwawioną, ale szedł o własnych siłach”. 

„Od mamy wiem, ze do naszego domu przyniesiono dwóch rannych powstańców, których Niemcy postrzelili na polu boczkowskim. Ranni leżeli w naszym domu osobno w dwóch pokojach. Każdy z nich dopytywał się o zdrowie drugiego. Zapewniano ich, że wszystko jest dobrze; nawet gdy Mertka zmarł. Radajewskiemu nadal mówiono, że czuje się dobrze, jak I on” - wspomina Władysława Kałużna, z domu Bąkowska. 




Jak dowiadujemy się dalej rannego lub nieżywego już Mertkę oraz Radajewskiego położono w domu Jana Bąkowskiego w Szczypiornie. Za godzinę śmierci Mertki (to bardzo ważne, w kontekście tego, co potem działo się ws. jego zgonu) uznaje się 11:30. Taka adnotacja pojawiła się na tablicy pamiątkowej wmurowanej 17 maja 1937 roku na budynku koszar w Szczypiornie ufundowanej przez ostrowianina Józefa Karlińskiego, także żołnierza tego Batalionu. Podjęto próbę ustalenia faktycznego sprawcy postrzelenia Mertki, które to postrzelenie odprowadziło zapewne do jego śmierci, ale bezskutecznie. Niemcy wyparli się jakoby doszło do ostrzelania polskiego patrolu. Kilka godzin później zginęli Antoni Andrzejewski oraz Franciszek Ratajczak i wybuchło powstanie, które do dziś uważane jest za jedyny udany zryw niepodległościowy, który był symbolem walki Wielkopolan o wyzwolenie spod pruskiego jarzma. 

Kilka hipotez śmierci można znaleźć w tym ciekawym artykule: http://szczypiorno.info/kilka-hipotez-i-przebieg-smierci-jana-mertki/

Pogrzebów kilka 

Zwłoki Jana Mertki zawiózł do Ostrowa Wielkopolskiego furmanką jego brat Stanisław. Pierwszy, faktyczny pogrzeb miał miejsce w Sylwestra. Odbył się w spokoju, a pierwszą poległą ofiarę powstania wielkopolskiego miał żegnać tłum ludzi. 





„Po nabożeństwie żałobnym na stary cmentarz Jana Mertkę odprowadziła młodzież zrzeszona w drużynach skautowej i gimnastycznej, oddział „wojaków”, delegacja „szczypiorniaków” oraz przedstawiciele władz polskich. żołnierza Wojska Polskiego, ale nie Powstańca Wielkopolskiego, pochowano w ciszy i bez rozgłosu, choć – jak się wydaje – wydarzenie miało niemały wpływ na rozpoczęcie od godziny 18.00 przejmowania władzy przez polskich mieszkańców miasta” - czytamy w „Liście strat….” 

Oto niemiecki raport wojskowy, który opisywał pierwszy pogrzeb. 

„W dniu 31 grudnia 1918 r. odbył się pogrzeb w Ostrowie na cmentarzu przy ul. Wrocławskiej. Na czele konduktu pogrzebowego kroczyły drużyny skautów, drużyny gimnastyczne, oddział wojaków i delegacje żołnierzy ze Szczypiorna z wieńcami.” 

Drugi pogrzeb Mertki miał odbyć się 30 czerwca 1929 roku, 11 lat po wydarzeniach pod Boczkowem, z inicjatywy towarzystw kombatanckich. Poprzedzony miał być ekshumacją zwłok, a w uroczystości udział wzięły orkiestry: 56 Pułku Piechoty z Krotoszyna oraz Powstańców i Wojaków z Kalisza. Jana Mertkę pochowano w kwaterze Powstańców Wielkopolskich, ale już na cmentarzu przy ulicy Bolesława Limanowskiego w Ostrowie Wielkopolskim. 

Złożenie zwłok Jana Mertki we wspólnym mauzoleum na cmentarzu w Ostrowie - 30 czerwca 2021

Wspólna mogiła powstańców wielkopolskich na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego w Ostrowie Wielkopolskim, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe. 



Spór od pierwszeństwo 

Według przekazów Jan Mertka z batalionu pogranicznego zginął przed południem w okolicach Szczypiorna, później od Antoniego Andrzejewskiego oraz Franciszka Ratajczaka, których śmierć przez lata była symbolem początku Powstania Wielkopolskiego. 

„Spór w tej materii istniał już przed II wojną światową i związany był z rywalizacją co do znaczenia powstańczych ośrodków organizacyjnych: lokalnych z peowiackimi, przemienioną na spór endecko-piłsudczykowski” - czytamy w publikacji „Lista strat Powstania Wielkopolskiego od 27 grudnia 1918 roku do 8 marca 1920 roku”, której autorem są Wiesław Olszewski i Łukasza Jastrząb. 

"Okazało się, że granie faktami dotyczącymi śmierci Ratajczaka oraz Mertki miało podłoże rywalizacji politycznej. „W świetle faktów, a wbrew późniejszemu dopisywaniu Jana Mertki do rozmaitych list poległych w Powstaniu Wielkopolskim – był on żołnierzem Wojska Polskiego, a ściślej „Wojsk Polskich”, bo taka nazwa ówcześnie funkcjonowała. Eksponowanie Jana Mertki jako pierwszego poległego Powstańca Wielkopolskiego, pomimo Ŝe nie był Powstańcem, tylko żołnierzem Wojska Polskiego z terenów niepodległej już Polski, który incydentalnie naruszył terytorium Rzeszy i zginął, miało za zadanie udowodnić, że hasło do Powstania Wielkopolskiego wyszło z Warszawy, z kół piłsudczykowsko – peowiackich” - dowiadujemy się z tej samej publikacji. 

Dla mieszkańców południa Wielkopolski to Mertka jest oczywistym bohaterem powstania. 

Kult Mertki w Przygodzicach 

17 maja 1937 r. głównodowodzący armią powstańczą generał Stanisław Taczak odsłonił tablicę pamiątkową (fundatorem tejże był wspomniany już wcześniej Karliński) na budynku koszar w Szczypiornie z napisem: 

„Honor i Ojczyzna! 
Koszary te zdobyli na zaborcach dnia 2 XII 1918 roku 
ochotnicy wielkopolscy 
zorganizowani w I Batalionie Pogranicznym Poznańskim 
Ku wiecznej pamięci Jana Mertki 
żołnierza I Batalionu Pogranicznego Poznańskiego, 
poległego za wolność i niepodzielność ziem polskich 
27 XII.1918 r. pod wsią Boczków o godz. 11.30 





Już w 1938 roku staraniem miejscowego Towarzystwa Powstańców Wielkopolskich postawiono przed Domem Ludowym w Przygodzicach pomnik ku czci mieszkańców wsi poległych podczas wojny z Rosją w 1920 roku. Czołowa część pomnika jest poświęcona Janowi Mertce - pierwszemu poległemu Powstańcowi Wielkopolskiemu pochodzącemu z Przygodzic. Na bocznych trzech częściach pomnika są wyryte nazwiska mieszkańców wsi poległych w wojnie 1914-18 w Powstaniu Wielkopolskim i w wojnie 1919-1920. Na froncie pomnika jest wyrzeźbiony Biały Orzeł, a na szczycie - kula. Pomnik jest pięknym wyrazem hołdu ludności wsi dla jej synów poległych w walce o wyzwolenie Ojczyzny. 




W niedzielę, dnia 5 czerwca 1960 roku odbyło się w Przygodzicach, uroczyste odsłonięcie pomnika powstańców wielkopolskich. 

W latach 60. XX wieku nazwano jego nazwiskiem ulicę w Przygodzicach (prostopadła ulica do dzisiejszej ulicy Kasztanowej, wtedy gen. Świerczewskiego). 

W 1999 roku Mertka został „Honorowym Obywatelem Gminy Przygodzice”. 

27 grudnia 2004 roku na budynku dawnej szkoły przy ulicy Szkolnej odsłonięto pamiątkową tablicę upamiętniającą powstańca. 

W 2012 roku dosłownie „z szafy” Urzędu Gminy Damian Kołacki wyjął akt zgonu Jana Mertki. Wpis znajdował się w tzw. księdze zgonów z 1918 roku. Dokument pisany odręcznie gotykiem w języku niemieckim informował: "żołnierz Johan (Jan) Mertka, 19 lat, wyznania katolickiego, zamieszkały w Przygodzicach, urodzony w Przygodzicach, stanu wolnego, syn dożywotnika Józefa Mertka i jego małżonki Magdaleny z domu Kasprzak w Szczypiornie, zmarł dnia 27 grudnia 1918”. Dzięki kontaktom pracownika UG Przygodzice Tomasza Wojtasika informacja ta trafiła do wszystkich serwisów informacyjnych w Polsce. Media podchwyciły temat i pamięć o mieszkańcu naszej gminy znów ożyła. Gmina postanowiła wykorzystać ten fakt posiadania dokumentu do promocji. 




Konsekwencją tego jest kampania bilbordowa, która ruszyła w listopadzie 2021 roku. Gmina chwali się, że to właśnie tutaj urodził się pierwszy powstaniec. 

Tu urodził się Jan Mertka - pierwszy powstaniec wielkopolski - witacz przy wjeździe do Przygodzic

Tu urodził się Jan Mertka - pierwszy powstaniec wielkopolski - witacz przy wjeździe do Przygodzic



Święto Narodowe 

W poniedziałek, 27 grudnia, po raz pierwszy obchodzimy nowe święto państwowe: Narodowy Dzień Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. Sejm jednogłośnie ustanowił je „w hołdzie bohaterom – uczestnikom narodowego zrywu z lat 1918 – 1919, którzy wyzwolili Wielkopolskę spod panowania niemieckiego i przyłączyli ją do odrodzonej Rzeczypospolitej”. Projekt ustawy wniósł do Sejmu prezydent Andrzeja Dudy, a inicjatywa ustawodawcza była odpowiedzią na apele lokalnych społeczności i władz samorządowych z terenu Wielkopolski. 

Odznaczenia dla Mertki 

Pośmiertnie otrzymał odznaczenia: Krzyż Walecznych oraz Wielkopolski Krzyż Powstańczy. Generał Józef Dowbór-Muśnicki na podstawie dekretu Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, nadal matce Jana Mertki patentem nr I Krzyż Pamiątkowy, jako matce pierwszego poległego żołnierza armii wielkopolskiej. 

O Powstaniu Wielkopolskim słów kilka 

Powstanie Wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. Celem powstańców był powrót ziem dawnego zaboru pruskiego wchodzących w skład Prowincji Poznańskiej do Polski, która w tym czasie odzyskiwała i umacniała niepodległość. Walki rozpoczęły się dzień po przybyciu do Poznania Ignacego Jana Paderewskiego, powracającego do Polski z emigracji. Owacyjnie witany przez licznie zgromadzonych mieszkańców mąż stanu 26 grudnia wygłosił przemówienie z okna hotelu Bazar. Zdopingowało ono Polaków do podjęcia walki. Okazja nadarzyła się dzień później, kiedy to prowokacyjny przemarsz zorganizowali Niemcy, zrywając w jego trakcie polskie sztandary i chorągwie. W kolejnych dniach walki objęły kolejne tereny Wielkopolski. Powstańcy wywodzili się w olbrzymiej mierze z Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego – struktury przygotowującej się do walk jeszcze przed odzyskaniem niepodległości. Po wybuchu powstania władzę cywilną i wojskową przejęła Naczelna Rada Ludowa, naczelnym wodzem powstania mianując gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. 

Powstanie zakończyło się 16 lutego 1919 r. Wtedy to do postanowień rozejmu w Trewirze zawartego między Ententą i Niemcami, dołączono zobowiazanie Republiki Weimarskiej do zaprzestania kroków zaczepnych przeciw Polakom oraz wytyczono linię demarkacyjną. Włączenie do Polski ziem, o które toczyły się walki, zatwierdzone zostało w traktacie wersalskim podpisanym 28 czerwca 1919 r. 

Powrót Wielkopolski do Rzeczypospolitej okupiony został ofiarą blisko 2,5 tys. osób poległych oraz 6 tys. rannych. 


Bibliografia: 

Magdalena Niedziela, która poświęciła mu własną pracę dyplomową na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 

„Przygodzickie rocznice”, autorstwa Wacława Kieremkampta 

„Powstańcy wielkopolscy z terenu gminy Przygodzice. Losy i pamięć”, autorstwa Edmunda Radziszewskiego 

„POWSTANIE WIELKOPOLSKIE 1918/1919. BIBLIOGRAFIA ZA LATA 1988-2008 (wybór)”, oprac. Anna Bartkowiak, Felicja Jóźwiak, Anna Przestalska,Maria Rynarzewska, Maria S t u l i g r o s z, redakcja: Beata Nowak. 

„Lista strat Powstania Wielkopolskiego od 27 grudnia 1918 roku do 8 marca 1920 roku”, autorstwa Wiesław Olszewski i Łukasza Jastrząb. 

„Kronika Przygodzic”, strona www: http://przygodzice.pl/asp/kronika-przygodzic,116,,1 (dostęp 27.12.2021) 

„Hipotezy śmierci Jana Mertki”, strona www: http://szczypiorno.info/kilka-hipotez-i-przebieg-smierci-jana-mertki/ (dostęp 27.12.2021) 


opracował: Tomasz Wojciechowski

Komentarze

Archiwum BLOGA

Pokaż więcej

Jesteśmy też na Instagramie